Nauka planowania. Od czego zacząć?

Wiele osób na myśl o planowaniu czuje ciarki na skórze. Planowanie towarzyszy nam zarówno w szkole, pracy jak i w trakcie czasu wolnego. Dzięki planowaniu możemy zagospodarować czas na odpoczynek oraz produktywnie zająć się pracą. Jest to forma, która ma za zadanie ułatwić, a nie utrudnić nasze życie. 

 

Co więc powinniśmy zrobić na początku? Tutaj już na wstępie będzie nam potrzebny planner, dziennik, kalendarz lub inne narzędzie do organizacji czasu. 

 

  • Naszym zadaniem jest stworzenie listy zadań, które mamy wykonać. Usiądź wygodnie, skup się i zastanów co musisz zrobić i jakie są Twoje obowiązki. To pozwoli spojrzeć obiektywnym okiem na ilość zadań i ułatwi kolejne etapy.

 

  • Podziel zadania na ważne i mniej ważne. Wybierz spośród nich te, które musisz wykonać  w dniu dzisiejszym oraz te, których być może nie trzeba robić w ogóle lub nie dzisiaj. Posegreguj zadania od najważniejszego do najmniej ważnego – możesz je oznaczyć kolorami. Kiedy to zrobisz możesz przejść do kolejnego kroku.

 

  • Wyznacz pięć zadań, które zapisałeś najwyżej. To są rzeczy, na których musisz najbardziej się skupić. Zastanów się ile potrzebujesz na wykonanie każdego z nich. Ustal realny czas, bez pośpiechu. Z początku może wydawać się to trudne, jednak po kilku próbach szacowanie ilości czasu będzie przychodziło z łatwością.

 

  • Kiedy uda Ci się wykonać jedno z zadań – skreśl je. To pomoże utrzymać ład w Twoich notatkach. 

 

  • Pamiętaj o byciu elastycznym – nie jesteś w stanie przewidzieć niespodziewanych okoliczności, które uniemożliwią wykonanie zadania. Lepiej jest mieć zapas czasu na zrobienie czynności niż nie wyrobić się z nim. 

 

  • Skup się na tym, co udało Ci się zrobić, a nie na tym, czego nie. Celebruj każde wykonane zadanie i myśl pozytywnie, a osiągniesz kolejne cele z listy.

 

Pamiętaj, że planowanie nie musi wiązać się tylko z obowiązkami. Zachęcamy do stworzenia listy filmów lub seriali wraz z zaplanowaniem terminu, w którym je obejrzysz. Możesz także zaplanować wakacje, podróże, spotkania z bliskimi osobami. Oswajaj się z planowaniem krok po kroku, a po pewnym czasie stanie się ono Twoim nawykiem! 🙂

Czy prowadzenie firmy jest dla wszystkich?

Czy prowadzenie firmy jest dla wszystkich?

 

“Sama sobie sterem, żaglem i okrętem” brzmi zachęcająco i często wzbudza zainteresowanie, ciekawość i… zazdrość osób, z którymi wymieniając się spostrzeżeniami na temat pracy, przekazujemy info, że wypisywanie wniosków o własny urlop jest nam obce. Rzeczywiście, patrząc na superlatywy prowadzenia firmy, uśmiech nie powinien schodzić nam z ust. Tymczasem to ta firma, jej prowadzenie, wszystkie zmartwienia nie schodzą z pierwszego pola naszych myśli. 


Wydawać by się mogło, że jest to idealny sposób na życie: nie musimy zastanawiać się, czy szef ma dziś dobry humor i czy warto poprosić o urlop w upragnionym czasie, możemy nie iść do pracy, gdy nie mamy na to ochoty, nie czekamy na decyzje odnośnie naszych działań, które podejmuje ktoś “nad nami”, a pieniądze płyną z każdej strony! Interesująca perspektywa i o ile ogranicza się tylko do ukłucia zazdrości, o tyle jest w stanie wyrządzić wiele złego w momencie, gdy decydujemy się otworzyć własną firmę, mając w głowie tylko te wymienione wyżej superlatywy. 

 

A teraz wrócimy na ziemię. 

 

Prowadzenie firmy wymaga wypracowania wielu ważnych cech charakteru. Twoje umiejętności i bycie dobrą w swoim fachu, nie stanowią nawet połowy sukcesu. Przyznam, że gdyby nie moja ekipa, prowadzenie firmy zabrałoby mi cały czas, uniemożliwiając bycie Kosmetologiem i wykonywanie zabiegów, co poniekąd traktuję jako chęć oderwania się od całej decyzyjności, która na mnie spoczywa. 

Przede wszystkim firma to LUDZIE. Ciekawe osobowości, jednostki, które mają swoje wyznaczone cele, a praca nie stanowi wolontariatu, tylko pozwala realizować się i swoje marzenia. To ludzie, którzy mają gorsze dni, którzy chorują, mają rodzinę, dzieci i… życie poza pracą. Czy ja mam życie poza pracą? Możliwe, że odpowiedź nasunie się sama, gdy skończę pisać ten artykuł. 

 

Jakie cechy charakteru są niezbędne przy prowadzeniu firmy?

 

ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Zaczynasz miesiąc świadoma, że odpowiadasz za stabilne prosperowanie firmy, finanse, wypłaty Twojego teamu i pozostałe opłaty, a dodatkowo sama nie wiesz, ile wynosi Twoje własne wynagrodzenie. 

W momencie stabilizacji firmy, warto jest podejść do swojego wynagrodzenia w sposób przedstawiony w książce “Najbogatszy człowiek w Babilonie”. Najkrócej ujmując: po zakończonym miesiącu odkładaj 10% obrotu na własne konto. W moim przypadku funkcjonuje to, gdy przestrzegam schematu tygodniowego. To działa!

 

 

DECYZYJNOŚĆ

W każdej kwestii, od najdrobniejszych po większe, od decyzji zakupu herbaty premium, po przejście ze skali podatkowej na podatek liniowy, zakup sprzętu, wybór odpowiedniej formy leasingu, wkładu własnego, współpracy z inną firmą czy… wyboru wspólnika do spółki. Ostatniej kwestii wystrzegam się jak ognia, co generuje również niekorzystne skutki, czego jestem świadoma, aczkolwiek w Twoim przypadku ta forma współpracy może być właściwa. Najważniejsza w tym wszystkim jest umiejętność racjonalnej oceny sytuacji i potrzeb.

 

UMIEJĘTNOŚĆ TWORZENIA PLANU, STRATEGII, MYŚLENIA DALEKOSIĘŻNEGO

Nie wszystko jesteś w stanie przewidzieć, ale wiele możesz zaplanować, konkretyzując założenia i główny cel. Posiadanie go to już połowa drogi! A teraz rozrysuj schodki, które będziesz pokonywała jeden za drugim, aby dotrzeć na szczyt, na którym jest właśnie ten określony cel.

 

 

EMPATIA 

U osób zdeterminowanych na sukces, patrzących jednotorowo, ciężko jest o empatię. Jednak pamiętajmy, że pracujemy z ludźmi! Chyba, że towarzyszy Ci wyjątkowa atmosfera pracy z robotami 🙂 Jeżeli odczuwasz, że współpraca z teamem, który staje się coraz większy i większy przynosi więcej poirytowania, nie bądź na siebie zła. Poważnie. Każdy człowiek to historia, życie prywatne, kondycja i samopoczucie. Aby członkowie zespołu czuli się dobrze, cieszyli pracą dla Ciebie i abyś Ty miała wolniejszą głowę do tworzenia bądź angażowania się w wielkie projekty, zadbaj o to, aby wszystkie sprawy związane z urlopami, dniami wolnymi, chorobowymi, gorszym samopoczuciem były kierowane do menadżera. Stwórz listę obowiązków i deleguj zadania. Nie jest to łatwe zadanie, ale z czasem będziesz potrafiła odnaleźć się w funkcji podziału zadań między pracowników.

 

 

UMIEJĘTNOŚĆ DZIAŁANIA POD PRESJĄ CZASU

Z zegarkiem w ręku, określony czas emisji programu, umówione spotkania jedno za drugim,  a na mieście korek. Zdarza się najlepszym, najważniejsze, aby presja determinowała, nie paraliżowała!

 

 

UMIEJĘTNOŚĆ WYŁĄCZENIA EMOCJI, KIEROWANIE SIĘ LOGIKĄ

Prowadzimy firmy, ale mamy też życie prywatne, partnera, obowiązki. Ciężko jest połączyć myślenie, gdy całą noc spędziłyśmy u weterynarza ze swoim pupilem, czy w związku nie wszystko układa się najlepiej. Nie mamy magicznego przycisku, który pozwala zmienić tory myślenia i nie oszukujmy się, ciężko jest zostawić życie prywatne za drzwiami firmy. 

Czy jest na to złoty środek? Najprościej mówiąc: ułożone życie prywatne, które nie paraliżuje pracy. Która z Was tak ma, niech pierwsza podniesie rękę. 

 

 

UMIEJĘTNOŚĆ OKREŚLENIA CELU I DZIAŁANIE STEP BY STEP

Przyjdzie taki dzień, w którym Twoja głowa będzie wolna. Od stresu, problemów dnia codziennego, męczącej rutyny. Wtedy Twoje dobre samopoczucie i dłuższa chwila dla siebie pozwoli Ci zawędrować myślami daleko, w poszukiwaniu sensu i celu. Nawet jeżeli wpadniesz na pomysł, który na pierwszy rzut oka wydaje się niemożliwy do zrealizowania, zapisz go! Narysuj schodki, umieść ten cel na samym szczycie! I choćby tych schodków miało być sto, to za miesiąc pokonasz jeden, dwa a zostanie 99, 98… i zobaczysz, że każdy zrobiony krok to cel sam w sobie. Co masz do stracenia? Czas i tak upłynie. 

 

 

UMIEJĘTNOŚĆ NAWIĄZYWANIA KONTAKTÓW

Bycie wygadanym, umiejętność rozmawiania na wiele tematów, uśmiech i w tym wszystkim – bycie sobą. To jest mieszanka wybuchowa, która prędzej czy później przełoży się na sukces! Trzeba po prostu kochać ludzi, chcieć ich poznać! 

 

KREATYWNOŚĆ

To Ty w głównej mierze tworzysz swoją firmę, masz na nią zamysł, plan i wiesz, co chcesz osiągnąć. Nie oczekuj, że plan na Ciebie stworzy ktoś inny. Działasz w konkretnej branży i tylko dzięki rozpoznaniu, umiejętności oceny słabych punktów konkurencji i podkreśleniu swoich mocnych stron, jesteś w stanie być “ponad”. W połączeniu z łatwością tworzenia strategii czy podejmowaniu decyzji i logicznym kierowaniem projektu, sukces jest na wyciągnięcie ręki.

 

 

WYCZUCIE DO LUDZI 🙂

Jeżeli dane ci jest pracować z cudownymi osobami, którym zależy na rozwoju firmy, którzy utożsamiają się z nią i chcą jak najlepiej, jesteś szczęściarą! Aby cieszyć się zespołem cudownych ludzi i spać spokojnie, musisz przejść swoje. Cała rekrutacja, etap za etapem, człowiek za człowiekiem. I z większego grona specjalistów wybrać tych, którzy oprócz swojej wiedzy, mają “to coś”. W końcu będziecie spędzać ze sobą wiele godzin, a pracownik dodatkowo pozna wiele szczegółów, mówiących o Twoim sposobie prowadzenia działalności. Wyczucie do ludzi to dar, który ciężko jest wypracować. Bądź uważna, słuchaj i czytaj między wierszami. 

 

 

UMIEJĘTNOŚĆ PRZEDSTAWIENIA SWOJEJ WIZJI

… ale również zrozumienie, że ten piękny, idealny obraz w Twojej głowie nie będzie taki sam u Twoich wspólników, pracowników. Choćbyś nie wiem jak się starała razem ze swoim teamem – wasza wyobraźnia jest inna, dlatego ten plan choć w delikatnym stopniu będzie się różnił. Z tego powodu ważne byś naprowadzała swój zespół, jeśli zauważysz, że zaczynają działać niezgodnie z Twoim zamysłem. Chociaż, z drugiej strony, co dwie głowy to nie jedna 🙂 i połączenie wizji całego teamu może stworzyć coś kreatywnego!

 

 

OBRÓT FIRMY NIE RÓWNA SIĘ ZYSK

Zrozumienie, że obrót pieniężny, jaki jest w firmie, to nie czysty zysk. Czysty zysk, to pieniądze, które zostają po opłaceniu wypłat pracowników, ZUSu, podatków, lokalu, abonamentów, kredytów czy leasingów i wszystkich innych opłat, do których się zobowiązaliśmy. Często firma przez długi okres czasu nie generuje tego zielonego, dodatniego wskaźnika. Co wtedy?…POCZUCIE CELU! 

 

 

Często poznaję świetnych ekspertów swoich dziedzin, którzy czynią cuda w swojej pracy, są ekspertami w dziedzinie kosmetologii, artystami, tworzą muzykę, piszą teksty piosenek, tworzą projekty wnętrz i wiele, wiele więcej. Którzy mają możliwość skupienia się na tym, co robią najlepiej, nie przejmując się tym, czy starczy im pieniędzy na opłacenie podatków, czy nad wznowieniem procesu rekrutacji, bo pracownik postanowił złożyć wypowiedzenie. 

 

 

Czy w dniu założenia firmy, byłam ŚWIADOMA tego, co mnie czeka?

Absolutnie. Ale z wielu przyczyn, strefa komfortu nie była mi znana. Przyjęłam, że wszystkie trudności, które spotykam na swojej drodze to rzecz naturalna. I nigdy nie zamieniłabym się na pracę na etacie, na spokojnym, stabilnym stanowisku, nawet bardzo dobrze płatną. nie w tym rzecz.  W końcu jestem “sterem, żaglem i okrętem” ze świadomością trudu, który napotykam. Ale to ma sens. 

 

Izabela Bagińska

Prokrastynacja – nowa choroba cywilizacyjna czy zwykłe lenistwo?

 

Jeżeli zdarzało Ci się w swoim życiu odkładać pewne sprawy na później to ten temat na pewno Cię zainteresuje. Czym jest prokrastynacja? To odwlekanie, odkładanie czegoś na później, ujawniająca się w różnych dziedzinach życia. Mimo wszystko odkładanie czegoś na później bardzo często nie wiąże się z tym, że faktycznie mamy do coś do zrobienia w późniejszym terminie. Zazwyczaj prokrastynacja jest związana z niechęcią podejmowania decyzji, niechęcią konfrontacji z trudnymi sytuacjami, lękiem związanym z nowościami lub z perfekcjonistycznymi zapędami. Nierobienie czegoś ma zdecydowanie bardziej negatywny wpływ niż konfrontacja z sytuacją. Powoduje to, że jesteśmy nieszczęśliwi i nie potrafimy w pełni korzystać z dnia – zamiast tego spędzamy czas w sposób nieefektywny, oglądając nic nie wnoszące materiały w social mediach i scrollując facebooka. 

 

Prokrastynacja to z pozoru łatwiejsze wyjście, nie wymagające zaangażowania. W końcu nie lubimy jak trzeba włożyć w coś wysiłek. Wolimy przed samymi sobą tłumaczyć się, że “dzisiaj nie jestem w nastroju”. Czekamy na przypływ magicznej inspiracji i motywacji do działania, mówiąc “zrobię to jutro”. Jutro, pojutrze, za tydzień, za miesiąc, za rok, za dwa lata. Nigdy. 

 

Łatwiejsze wyjście jedynie z pozoru, ponieważ w istocie jest to brak kontroli dam swoim życiem. Największe szkody odwlekając coś na później wyrządzamy sobie my sami, sabotując nasz sukces. Wkładając nasze plany, marzenia, cele, zadania do wymemłanej, papierowej torebeczki i chowając na dnie swojej torebki sprawiamy, że to MY nadal stoimy w miejscu – nie ma innej osoby, na którą by to wpływało. Co więcej, przekłada się to na nasze zdrowie psychiczne – kto przed zaśnięciem nie miał nigdy wyrzutów sumienia, że “znowu się nie udało”? Gromadzenie informacji i zasobów, żeby w określonym czasie zrealizować zadania i osiągnąć najlepszy efekt jest zupełnie czym innym niż nieustanne odkładanie decyzji na później. Ta pierwsza czynność nazywa się planowaniem, znanym Ci już z naszych wcześniejszych wpisów. Druga to prokrastynacja, która powoduje, że tracimy efektywność i sprawczość. 

 

Prokrastynacja nie jest lenistwem. Jeżeli odkładanie na później jest związane z chwilowym zmęczeniem, jest to zupełnie naturalne zjawisko, że wykonasz pewne zadanie kolejnego dnia. Jednak jeżeli sytuacja powtarza się stale, a wszelkie zadania zostają przekładane z jednego dnia na drugi – wtedy zaczyna być coś nie tak. 

 

Czy jeśli prokrastynacja zajmuje więcej energii i sprawia, że stajemy się nieszczęśliwi, nie lepiej byłoby zrezygnować z przekładania zadań? 

 

Problem wynika w tym, że takie zachowanie to wynik głębszych problemów psychologicznych. Istnieją badania, które wskazują, że osoby skłonne do prokrastynacji wzrastały z autorytarnym ojcem i wyrośli na osoby posłuszne i chłodne w relacjach. W tej sytuacji prokrastynacja jest pasywno-agresywnym buntem wobec zewnętrznych prób kontroli. 

 

Odkładanie na później jest również związane ze stawianiem wszystkiego na jedną kartę: albo 100% albo w ogóle. W takiej sytuacji często skupiamy się jedynie na efekcie, jaki osiągniemy, nie patrząc na kroki, jakie musimy podjąć by się to udało. Rada? Lepiej podzielić nasz cel na mniejsze zadania, ponieważ w innym wypadku możemy zostać przygnieceni. 

 

Prokrastynacja jest również związana ze sposobem myślenia o sobie. Ludzie, którzy odwlekają sprawy wydają się być bardziej zestresowani niż inni ludzie i to znacznie wcześniej niż zaczną prokrastynację. Prawdopodobnie dzieje się tak, ponieważ Ci ludzie mają myśli, które ich przytłaczają i pokonują. Czy zdarza Ci się słyszeć w swojej głowie “Jestem za głupia, żeby odnieść sukces ucząc się tego, lepiej zajmę się oglądaniem telewizji, bo tylko do tego się nadaje”? Z drugiej strony ludzie, którzy są dla siebie samych mili i starają się pozytywnie patrzeć na swoje starania, są bardziej zdyscyplinowani, co pozwala kontrolować im impulsy. 

 

Odwlekanie spraw na później może prowadzić do wzmożonego stresu, a w skutku do problemów zdrowotnych i gorszych wyników w pracy. Prokrastynatorzy miewają problemy ze snem i odczuwają żal w związku ze swoim brakiem działania. Co więcej, prokrastynacja może również obniżać poczucie własnej wartości przez odczuwanie winy, wstydu lub krytyczne myśli w stosunku do samego siebie, które wynikają z odkładania zadań. Nie warto odkładać walki z prokrastynacją, ponieważ przynosi ona więcej szkody niż pożytku. Walcz z nią! 

Jak stać się produktywnym?

Jak stać się produktywnym?

 

Słowa “nie mam czasu” stały się bardzo popularne w naszym życiu. Żyjemy w stałym biegu, chaosie i ciągłym pędzie. Dodatkowo istnieje wiele rozpraszaczy, które utrudniają nam skupienie się na zadaniu. Jednak nie rzeczywisty brak czasu, a nieumiejętność jego zarządzaniem sprawia, że zapętlamy się w złe nawyki i jesteśmy nieproduktywni. 

 

Co więc można zrobić by stać się produktywnym? 

 

  1. Rozpisz wszystkie obowiązki w ciągu dnia.

Wszyscy jesteśmy przygnieceni obowiązkami, które musimy wykonać. W rzeczywistości jednak gdy je spiszemy, okazuje się, że nie jest ich tak dużo. Dodatkowo większość z nich nie trzeba wykonywać danego dnia, a inne nawet nie przybliżają nas do osiągnięcia najważniejszego celu. 

 

      2. Skutecznie zarządzaj czasem i pamiętaj o odpoczynku. 

Istnieje wiele technik dzielenia czasu pracy na bloki, które dodatkowo przypominają, że powinniśmy zrobić sobie przerwę. Jedną z takich technik jest technika Pomodoro, która polega na pracy przez 25 minut z 5-cio minutową przerwą w 4 blokach. Po nich należy zrobić dłuższą przerwę – 15 minutową. Innym sposobem jest 90 minut pracy i 20 minut odpoczynku – w tym czasie możesz się zdrzemnąć, wyjść na spacer czy zjeść. 

 

      3. Usuń wszystkie rozpraszacze. 

Poczta, Messenger, Instagram, Tik-Tok… Istnieje wiele rozpraszaczy, które utrudniają bycie produktywnym. Każde powiadomienie wytrąca nas ze skupienia i sprawia, że trudniej jest nam wrócić do obowiązków. Dobrym sposobem jest wyciszenie telefonu na czas pracy. Dodatkowo na komputerze zalecamy włączać jedynie te okna, które służą podczas wykonywania obowiązku – śmieszne filmiki obejrzysz podczas przerwy. 

 

       4. Traktuj obowiązek jak przyjaciela, nie jak wroga.

Jeżeli przed rozpoczęciem pracy nastawimy się negatywnie, a w naszej głowie będą pojawiać się jedynie myśli “kiedy koniec?” – uwierz mi – czas będzie niesamowicie się dłużył, a Ty będziesz robić wszystko, byle nie skupić się na obowiązku. Warto zastanowić się dlaczego coś robimy, jakie korzyści nam to przynosi. Jeśli zaczniemy skupiać się na pozytywach, czas będzie biegł szybciej, a my z większym entuzjazmem wykonamy zadanie. 

 

         5. Multitasking? Nie. 

Przestawienie mózgu co chwilę z jednego zadania na drugie nie należy do najłatwiejszych, a przy tym sprawia, że jesteśmy bardziej zmęczeni. Dodatkowo praca, którą wykonujemy nie może być zrobiona dobrze, ponieważ nie jesteśmy na niej skupieni w 100%. Wykonywanie kilku rzeczy na raz może i sprawi, że szybciej coś zrobimy, ale na pewno odbije się to na jakości.

 

Życie w stałym pośpiechu nie bywa łatwe. W ciągłym wirze pracy nie jesteśmy w stanie wykonywać swoich obowiązków w pełni – potrzebny jest nam odpoczynek i relaks. 

Plan na cerę – stwórz swój.

Ile razy zasypiałaś z myślą “od jutra zacznę dbać o siebie”?

Zazwyczaj pierwsza myśl, która pojawia się w naszej głowie słysząc slogan “Dbaj o siebie” to słowa: przecież to jasne, naturalne, normalne. A mimo to kiedy masz okazję by zadbać o swój wygląd spędzasz czas na przeglądaniu mediów społecznościowych lub oglądaniu kolejnego serialu. Co więcej, posiadanie pięknej, zadbanej skóry wpływa pozytywnie na nasze samopoczucie i pewność siebie. Zapewne wielokrotnie spotykałaś kobiety z idealną cerą i myślałaś “też chcę”, a jednak wciąż pozostawałaś z tymi samymi przyzwyczajeniami i brakiem systematyczności. W związku z tym chcielibyśmy zachęcić Cię do stworzenia własnego planu na cerę. Dzięki niemu sprawisz, że zyskasz regularność, zadbasz o swoje zdrowie i równowagę w życiu, a także poprawisz samoocenę. Od czego więc zacząć? 

 

Każda z nas jest inna, dlatego ważne jest, aby plan na cerę był indywidualny. Niestety – nie możemy dostarczyć Ci gotowego przepisu na idealną skórę, ponieważ to Ty wiesz najlepiej jakie produkty sprawdzają się podczas Twojej pielęgnacji, a co powoduje wysyp zmian skórnych i wyprysków. Podczas planowania istotne jest, abyś zastanowiła się jakich produktów pielęgnacyjnych używasz na co dzień i wyeliminowała te, które mają działanie komedogenne, są zapychające i sprawiają, że Twoja cera dużo traci. Kosmetyki naturalne nie są dobre dla wszystkich! 

 

Pamiętaj, że każda skóra potrzebuje nawilżenia! Tak, nawet ta tłusta. Kolejną sprawą jest WYELIMINOWANIE olejów, które w ostatnim czasie stały się tak popularne – niestety przynoszą więcej szkody niż pożytku. Ważne jest, abyś pamiętała o ochronie i filtrze SPF. Zwróć uwagę także na peelingi – korzystaj z tych enzymatycznych, ale też nie codziennie. Daj swojej skórze odpocząć, dbaj o nią, a odwdzięczy się promiennym blaskiem. 

 

Zachęcamy także do skorzystania z wizyty u Kosmetologa. Podczas konsultacji dowiesz się co wpływa na stan Twojej skóry, dlaczego pojawiają się wypryski. Zapoznasz się z wieloma sposobami na piękną, gładką skórę. Razem z kosmetologiem stworzycie indywidualny plan oparty na zabiegach dopasowanych do Ciebie. 

 

A przed wizytą warto pobrać Mapę twarzy, która jest dostępna tutaj.

To produkt, który ma za zadanie przybliżyć Ci potrzeby skóry. 

Zaburzenia pracy i choroby tarczycy – czy pokaże je wygląd Twojej skóry?

 

Dzisiejszym tematem jest tarczyca, temat dobrze znany wielu kobietom. Temat ważny, ponieważ zaczyna szwankować nasza tarczyca – cierpi i ciało i dusza – widać to w każdym aspekcie. A skóra doskonale odzwierciedla stan naszego zdrowia.

 

Na początku zastanówmy się czym właściwie jest tarczyca. To gruczoł, który znajduje się w przedniej części szyi. Jej rolą jest wydzielanie hormonów (tyroksyny T4 i trójjodotyroniny T3), które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania wszystkich komórek organizmu. Mają one wpływ na przemianę materii, popęd seksualny, nastrój, a także regulują temperaturę ciała, pobudzają funkcjonowanie narządów wewnętrznych oraz układu nerwowego. W sytuacji zaburzenia poziomu tych hormonów zaobserwować możemy poważne konsekwencje, nie tylko pod postacią zaburzeń metabolicznych i pogorszenia zdrowia psychicznego, ale także w zakresie wyglądu naszej skóry.

 

Choroby tarczycy stanowią bardzo powszechny problem, szczególnie występujący u kobiet. Choroby tego gruczołu charakteryzują się dużą różnorodnością objawów i powikłań ogólnoustrojowych. Ze względu na manifestacje skórne, choroby tarczycy są szczególnie uciążliwe i mogą znacznie obniżać jakość życia. Na tym też warto się zatrzymać. Popatrzmy więc, jakich zmian możemy spodziewać się w obrębie skóry:

 

  1. Niedoczynność tarczycy.

Mówimy o niej gdy nasza tarczyca produkuje zbyt mało hormonów. Wówczas nasza skóra dostosowuje się do spowolnionego metabolizmu, zmniejsza się wydzielanie łoju i potu, a nasza skóra staje się sucha i szorstka, bardzo szybko traci swoją witalność. Niewątpliwie wpływa to na procesy przedwczesnego jej starzenia. Dalej, skóra jest zimna i blada, przybiera odcień żółtawy w okolicy nosowo-wargowej twarzy oraz dłoni i stóp, co jest następstwem zaburzeń wątroby i przemiany karotenu. Dochodzi do nadmiernego rogowacenia naskórka, które nazywane jest objawem “brudnych kolan i łokci”. Na cienkiej i osłabionej skórze mogą pojawić się także rozstępy. Charakterystyczne jest też występowanie tzw. obrzęku śluzowatego uogólnionego, w typowych przypadkach najczęściej zajmującego twarz (obrzęk warg, powiek, rozdęcie policzków) oraz dłonie. Określa się go jako „ciastowaty” obrzęk, gdyż nie pozostawia wgłębienia po ucisku palcem. Opisane objawy spowodowane niedoczynnością tarczycy są także objawami choroby Hashimoto – przewlekłego autoimmunologicznego zapalenia tarczycy.

 

  1. Nadczynność tarczycy.

Pojawia się, gdy tarczyca wydziela nadmierną ilość hormonów. Pierwszym z jej objawów jest wzmożone pocenie się. Z powodu przyspieszonej przemiany materii organizm wytwarza więcej ciepła. Z tego powodu skóra jest wtedy nie tylko stale wilgotna, ale także gładka, zaczerwieniona i ciepła, zwłaszcza na twarzy, szyi i dłoniach. W wyniku nadmiernej pracy gruczołów łojowych staje się błyszcząca i sprawia wrażenie tłustej. Na skórze twarzy osób z nadczynnością często pojawiają się różowe rumieńce. Pojawia się również łysienie plackowate, bielactwo oraz guzki w różnych miejscach. Ponadto nadczynność tarczycy wywołuje wole, czyli deformację szyi. W tym miejscu skóra jest cienka, delikatna i narażona na uszkodzenia.

 

Ścisły związek pomiędzy kondycją naszej skóry a gospodarką hormonalną, powoduje że oprócz wizyty u kosmetologa, który może doraźnie pomóc w problemie, na pierwszym miejscu powinniśmy rozważyć wizytę u lekarza, gdyż chodzi nam o likwidacje przyczyny problemu. Podstawowym badaniem w diagnostyce chorób tarczycy jest określenie we krwi poziomu TSH, hormonu przysadki mózgowej, który steruje pracą tarczycy. Ale jako że sam wynik TSH nie zawsze daje pełny pogląd na pracę tarczycy ważne jest również badanie przeciwciał, ponieważ pozwoli to na określenie czy pacjent ma autoimmunologiczną chorobę tarczycy. Może bowiem być tak, że TSH będzie w normie, a poziom przeciwciał będzie podwyższony na długo wcześniej, zanim wpłynie to na poziom TSH. 

 

Diagnoza chorób tarczycy nie należy do najłatwiejszych zadań. Wynika to z tego, że wiele objawów, jakie towarzyszą jej zaburzeniom, jest podobnych do objawów innych stanów chorobowych. Niewątpliwie niezbędne są tu określone badania. Podstawowym badaniem jest oznaczenie poziomu TSH i poziomu wolnych hormonów tarczycy. Warto poszerzyć diagnostykę o badanie przeciwciał przeciwtarczycowych, gdyż sam wynik TSH, FT3 i FT4 nie zawsze odzwierciedla faktyczny stan pracy tarczycy. Zdarza się tak, że nasza tarczyca nie funkcjonuje poprawnie, nawet gdy jej podstawowe wyniki są w normie. Przykładowo we wczesnych etapach choroby Hashimoto wynik TSH może być niemiarodajny i wahać się lub pozostać w granicach normy.

 

Stąd też badanie przeciwciał przeciwtarczycowych odgrywa istotną rolę w diagnozie chorób tarczycy. Ich obecność oznacza, że następuje aktywna tarczycy. Dochodzi do procesu autoimmunologicznego, który wiąże się z wytworzeniem przeciwciał atakujących własną tarczycę. Efektem tego jest uszkodzenie gruczołu, jego przewlekłe zapalenie lub zaburzenia jego funkcji, takie jak nadczynność lub niedoczynność tarczycy.

 

Wyróżniamy trzy typy przeciwciał, których obecność może świadczyć o różnych chorobach gruczołu tarczycowego:

 

  1. anty-TPO

Są to przeciwciała skierowane przeciwko peroksydazie tarczycowej tj. białku produkowanemu przez komórki tarczycy. Nie występują one we krwi osoby zdrowej, dlatego ich obecność zawsze zwiastuje choroby tarczycy. Są one wynikiem reakcji obronnej układu odpornościowego. Rozpoznaje on komórki tarczycy jako obce i mylnie traktuje jako zagrożenie, dlatego produkuje przeciwciała anty-TPO, które to zagrożenie mają wyeliminować. W wyniku tego procesu następuje uszkodzenie tkanki tarczycy, a co za tym idzie – zaburzenie jej funkcji (zapalenie, niedoczynność lub nadczynność). Wyniki anty-TPO mogą powiedzieć nam wiele o stanie zdrowia. Ich wysoki poziom może być sygnałem, że mamy do czynienia z chorobą autoimmunologiczną. Do takich chorób zaliczamy między

innymi chorobę Hashimoto i chorobę Gravesa – Basedova. Natomiast niskie anty-TPO powinno skłonić do podjęcia dalszej diagnostyki, gdyż zwykle towarzyszy rakowi tarczycy.

 

  1. anty-TSHR

Są to przeciwciała przeciwko receptorowi dla TSH. Ich miano jest szczególnie podwyższone w chorobie Gravesa-Basedowa. Badanie to znajduje też ważne zastosowanie w różnicowaniu Hashimoto w fazie nadczynności i poporodowego zapalenia tarczycy w fazie nadczynności z chorobą Gravesa-Basedowa.

 

  1. anty-TG

Są to przeciwciała przeciwko tyreoglobulinie. Ich obecność może świadczyć o tym, że występuje rak tarczycy, jednak nie jest to oczywiste, gdyż ich poziom bywa podwyższony przy chorobach tarczycy, ale i nie tylko. Badania te są zbyt mało czułe oraz swoiste przez co nie pozwalają na dokładną diagnozę.

 

Warto wiedzieć, że w przeciwieństwie do wielu standardowych analiz, nie jest możliwe podanie jednej normy dla przeciwciał przeciwtarczycowych. Ta zależy od wielu czynników, takich jak płeć i wiek badanego, a także wewnętrzne wytyczne laboratorium. Interpretacja wyniku powinna być więc indywidualna – zarówno pod względem placówki wykonującej analizę, jak i specyfiki samego pacjenta.

 

Podsumowując, oznaczenie stężenia przeciwciał we krwi może wskazywać na konkretne schorzenie. Wynik ten powinien zostać połączony z innymi analizami, co w efekcie pozwoli lekarzowi powiedzieć bardzo dużo o źródle problemu pochodzącego z tarczycy.

Body positive – ciałopozytywność czy przyzwalanie na akceptację choroby?

 

Ruch “body positive” powstał w 1996 roku z inicjatywy cierpiącej na zaburzenia odżywiania, pisarki i producentki Connie Sobczak oraz psychoterapeutki Elizabeth Scott. Obie połączyły siły i stworzyły ruch, w którym najważniejsza jest akceptacja samego siebie.

Hasło to stało się bardzo popularne w mediach społecznościowych. Powstało wiele kampanii reklamowych i akcji społecznych, gdzie największą popularnością cieszą się na Instagramie. Kobiety pokazują, że po latach restrykcyjnych diet, zabiegów, poczucia obrzydzenia do siebie i negatywnego spojrzenia, w końcu pogodziły się ze swoim wyglądem i z uśmiechem na ustach robią zdjęcia przedstawiające ich ciało, które zaczęły kochać. 

 

Ciałopozytywność to akceptacja samego siebie, pokochanie swoich niedoskonałości, szacunek do tego, jakim się jest bez względu na rozmiar, pozytywne podejście do swojego wyglądu, do swojego ciała, skóry, blizn, czy wad. Uświadomienie sobie, że nasze rozstępy, blizny, zmarszczki tworzą prawdziwych nas, indywidualne i wyjątkowe jednostki. 

 

Wiemy dobrze, że akceptacja siebie bywa trudna i obecnie wiele osób nie toleruje swojego wyglądu. Podobno Europejki są na pierwszym miejscu patrząc na brak akceptacji względem swojego ciała i jego niedoskonałości. Akceptacja ciała pozwala zrozumieć, że Instagramowy filtr tworzy nieprawdziwy obraz, zakrzywia rzeczywistość i wprowadza w jeszcze większe kompleksy. Kobiety przestają oczekiwać od samych siebie by zostać idealną, chudszą, z gładszą cerą, pięknym, białym uśmiechem i płaskim brzuchem, talią osy. To poczucie sprawia, że kobiety czują się swobodnie niezależnie od stroju jaki ubiorą, czują wolność i na myśl o sobie zaczynają promienieć i być z siebie dumne. Godziny aktywności fizycznej są już skupione na wydolności, sprawności organizmu, dbaniu o zdrowie,  zamiast wchodzeniu na wagę z desperacją kolejnych kilogramów, a jedzenie zbilansowanych posiłków – na zdrowiu, a nie na chudnięciu. 

 

Ciałopozytywność uczy jak kochać siebie nie będąc idealną, jak akceptować swoje niedoskonałości i sprawić, że spojrzenie w lustro będzie przynosiło radość, nie rozczarowanie.

 

W tym miejscu chciałabym się zatrzymać. Gdzie jest granica? Czy przypadkiem nie popadamy ze skrajności w skrajność? Jaka jest granica między akceptacją, a propagowanie ignorancji w stosunku do swojego zdrowia?

 

Kiedy ciałopozytywność wkroczyło do mediów społecznościowych, wszystkie akcje skupiały się na tym, by przestać potępiać siebie jako osobę. Uczyły, by kochać siebie, nawet jeśli utrata kilogramów nie przychodzi z łatwością, a pozbycie się wysypu na skórze wiąże się z długim procesem. Kluczem, było zdrowie psychiczne i to jak czujemy się w swojej skórze. 

 

ALE NIE LEKCEWAŻENIE SWOJEGO ZDROWIA. 

 

Idąc dalej, body positive zaczęło być przyklejane do każdej osoby, do każdej sytuacji – wszędzie tam, gdzie chciano być zauważonym. Body positive stało się MODNYM hasłem, doklejanym nawet do najpiękniejszych ciał, do gładkich skór. Zaczęto omijać problem zdrowotny, skupiając się jedynie na tym by akceptować to, jakim się jest. Z tego powodu wiele otyłych kobiet łączących się w ruchu bodypositive zaczęło zapominać o tym, jak niebezpieczna jest ta choroba i jakie konsekwencje za sobą niesie. Dla przypomnienia:

 

OTYŁOŚĆ prowadzi do chorób układu krążenia, cukrzycy, nowotworów, choroby zwyrodnieniowej stawów, kamicy pęcherzyka żółciowego, zespołu obturacyjnego bezdechu sennego, zaburzeń układu rozrodczego i zaburzeń psychosocjologicznych. 

 

Co wtedy, kiedy ktoś kocha siebie, ale nie akceptuje i nie chce akceptować swoich “wad”? Wtedy nie ma prawa mówić o miłości? Jeżeli kochać to już na maxa? Z całym inwentarzem? Z każdą wadą, nawet jeżeli ta wada nie jest dla nas zdrowa? 

 

Będąc w ruchu body positive powinniśmy się skupić na kochaniu siebie, a kochanie siebie to także dbanie o swoje zdrowie. PRZEDE WSZYSTKIM ZDROWIE. Jest ono niezbędne by móc normalnie funkcjonować i skupiać się na swoim wyglądzie. Nie powinniśmy zapominać o zdrowiu, o szacunku do swojego ciała i pielęgnowaniu zdrowych nawyków. To przekłada się na każdą sferę naszego życia. Nie lubisz swoich rozstępów? Zapisz się do specjalisty. Akceptujesz swoje rozstępy? Super, świadczą one o ważnym przeżyciu, o ciąży, okresie dorastania, kiedy ciało zareagowało właśnie w ten sposób. Masz mały biust przez co czujesz dyskomfort, zamykasz się na relacje? Jeżeli czujesz potrzebę i CHCESZ, udaj się do specjalisty. Masz mały biust i jesteś z niego dumna? 🙂 Cieszę się, z pewnością jest Ci wygodnie, a grawitacja jeszcze długo nie będzie stanowiła problemu!

Ale… Przeszkadza Ci trądzik, który się pojawił? Udaj się do dermatologa. Możliwe, że Twój organizm w ten sposób informuje Cię o zaburzeniach hormonalnych. Nie doprowadzaj swojego ciała do tragicznego stanu, któremu brakuje ruchu, zdrowych posiłków pełnych składników odżywczych, nawilżenia i witamin.

 

Body positive miało być fantastyczną drogą do samoakceptacji, do przyjrzenia się sobie, tego co się lubi i co robi tylko dlatego, że lubią to inni. Tymczasem stało się kolejną okazją do dawania sobie przyzwolenia na kolejny dzień z paczką czipsów, lodami i czekoladą przy wieczornym, netflixowym spektaklu. 

 

Nie. Taka ciałopozytywność nie jest dobrym pomysłem. 

Jak powstał, skąd pomysł i co zawiera eBook “Cera bez skazy”?

 

Wraz ze zmieniającym się światem, ebooki stały się niezwykle popularne, zastępując książki w tradycyjnej formie. Jest to bardziej minimalistyczna, a zarazem nowoczesna forma, dzięki której możemy czytać w drodze do pracy, na zajęcia, czekając na wizytę u lekarza… 

 

Początek pandemii, który uniemożliwił standardowe funkcjonowanie wielu Polakom, zaowocował nowym projektem. Z zakazem wychodzenia z domu, starając się nie oszaleć rozpoczął się owocny proces twórczy z rąk kosmetolog i właścicielki kliniki Izabeli Bagińskiej, dzięki czemu powstała marka #be_aware. Projekt skupiony jest, by w każdej publikacji poruszał temat szerzenia świadomości i obalania mitów pielęgnacyjnych, które tak często są powielane.  

 

Ebook “CERA BEZ SKAZY” to 107 stron wiedzy eksperckiej, przekazanej w zrozumiały sposób tak, aby każdy czytelnik znalazł rozwiązanie na swoją cerę! Zawiera niezbędne do poznania swojej skóry informacje, które pomagają określić występujący problem oraz uświadomić sobie jaki typ cery posiadamy. Dzięki dodatkowym pytaniom, poznanie swojej skóry i jej potrzeb nie będzie tak dużym wyzwaniem. Ebook został stworzony w taki sposób, aby móc krok po kroku przechodzić przez etapy, niemalże jak na wizycie u specjalisty. Strony zawierają sposoby na redukcję blizn, przebarwień, poprawę nawilżenia i odwrócenia procesów starzenia się skóry. 

 

Nie tylko wygląd jest ważny, ale też Twoje samopoczucie. 

 

Być może często dane było Ci spotkać się z przesadnym dbaniem o wygląd, o chęci bycia idealną, z nieskazitelnie gładką skórą. Może często odnosiłaś wrażenie, że świat powinien mieć na sobie filtr Instagrama, a wszyscy ludzie powinni być idealni… W ebooku został poruszony temat wpływania stanu skóry na zdrowie psychiczne. To istotna kwestia, ponieważ zdecydowana większość ludzi zwraca uwagę na pojawiające się niedoskonałości, które powodują u nich obniżone samopoczucie. Czy jednak nasz wygląd powinien wpływać na to jak się czujemy? ZDECYDOWANIE NIE. W #be_aware uświadamiamy, że każdy z nas jest wartościowy, każdy jest niewyobrażalnie unikatową jednostką. 

 

Co jeszcze odróżnia ebook “Cera bez skazy”? 

 

To pierwszy ebook powstały przez eksperta od skóry. W nim znajdziesz informacje pielęgnacyjne poparte wieloletnim doświadczeniem kosmetologa, który na co dzień prowadzi klinikę IB SKINSPACE. To pigułka rzetelnej wiedzy! Uczy, tłumaczy i obala mity. Przeczytasz w nim wiele informacji, które Cię zaskoczą, oraz dowiesz się, czego potrzebuje Twoja skóra. 

W związku z projektem Kobiety dla Kobiet za ebook “Cera bez skazy” zapłacisz jedynie 79zł, zamiast standardowej ceny 129zł! Oferta trwa do końca miesiąca. Zrób prezent swojej skórze i dowiedz się w jaki sposób ją pielęgnować! 

 

Przejdź do sklepu

Projekt Kobiety dla Kobiet – o co tak naprawdę chodzi?

 

Na początku XX wieku kobiety zaczęły domagać się praw wyborczych. Kobiety, które miały siłę woli, by sprzeciwić się obowiązującemu prawu i nie poddając się – zawalczyć o swoje. Zjednoczenie kobiet, które pochodziły z różnych środowisk, różnych domów przyniosło pozytywne skutki. W dzisiejszych czasach niestety kobiety nadal mają o co walczyć, co zresztą pokazują ostatnie wydarzenia w naszym kraju. Mimo wszystko minione lata ewidentnie pokazują, że MOŻEMY, że JESTEŚMY RAZEM. Pięknie obrazuje to hasło “Nie będziesz szła sama”, które odnosi się do solidarności podczas Strajku Kobiet. No dobrze, ale co ma to wspólnego z projektem Kobiety dla Kobiet? 

 

 

Okazuje się, że dość dużo. 

 

Projekt Kobiety dla Kobiet powstał w ubiegłym roku, z rąk Izabeli Bagińskiej – Kosmetolog i właścicielki Kliniki IB Skinspace. Był to czas wypełniony rozmaitymi panelami tematycznymi, promocjami, ale przede wszystkim skupieniem na kobietach i ich wyjątkowości. Podczas wydarzenia można było poznać klinikę od tzw “kuchni”, dowiedzieć się jakie zabiegi są wykonywane, a także jakie dobro niesie klinika wszystkim kobietom. 

W roku 2021 projekt Kobiety dla Kobiet został wprowadzony do firmy #be_aware, ponieważ uświadamienie idealnie łączy się z kobiecą solidarnością. Naszym zadaniem jest obudzenie świadom

 

ości w każdej z nas, że jesteśmy piękne, silne i odważne oraz że możemy więcej niż nam się wydaje. Utarło się, że w społeczeństwie kobiety zawsze są dla siebie rywalkami – czy to w pracy, czy wśród znajomych, przyjaciół, rodziny… Mówi się, że jedna ma lepszego męża, druga lepszą pracę, piękniejszy szczupły nos, mniej odstające uszy, bielsze zęby. Nawołujemy by przestać powielać tego typu stereotypy i by zajrzeć głębiej, do swojego wnętrza. A co możemy tam znaleźć? 

 

Zdecydowanie więcej niż nam się wydaje. To smutne z jaką niechęcią mówimy o sobie samych, jak negatywnie komentujemy swoje ciało, buzię, cechy. To przykre, że potrafimy kochać wszystkich dookoła, a zapominać o sobie samych. Zastanów się – kiedy ostatnio zrobiłaś coś dla siebie? 

W #be_aware łącząc się z projektem Kobiety dla Kobiet chcemy Ci powiedzieć: jesteś niesamowita. Wyjątkowa. Bardzo lubimy jak się uśmiechasz. A Twój śmiech napędza pozytywną energię i daje siłę by iść naprzód. 

 

Przestań słuchać tych negatywnych opinii na swój temat, one nawet z logicznego punktu widzenia nie mają sensu. Po co więc się dołować? Zamień je na pozytywny. Radość z małych rzeczy. Doceń to co masz, a nie skupiaj się na tym, czego Ci brakuje. 

 

Cała jesteś wartościowa. To jakie masz włosy, jak chodzisz, jak wypowiadasz słowa… to wszystko to TY. Bez tych rzeczy nie byłabyś sobą. Taka jaka jesteś – jesteś świetna. 

 

Z okazji projektu Kobiety dla Kobiet nasze plannery zakupisz z 15% zniżką, a jeśli zakupisz dwie sztuki – dostawa jest całkowicie darmowa. Najlepsze prezenty to te, które sprawiamy sobie same. Świętuj z nami Dzień Kobiet przez cały miesiąc! 

 

A jeśli potrzebujesz jeszcze więcej wartościowych, a ponad to merytorycznych treści to zapraszamy do obserwowania naszego kanału na Instagramie @beaware.com.pl, gdzie Izabela Bagińska opowie nam o mitach i radach z zakresu pielęgnacji 🙂

Najczęściej popełniane błędy w pielęgnacji domowej.

Pielęgnacja domowa naszej skóry bywa nie lada wyzwaniem. Każda skóra jest inna i wymaga indywidualnego podejścia dostosowanego do jej potrzeb. W dzisiejszych czasach coraz częściej wykonujemy rytuały pielęgnacyjne oraz stosujemy szeroką gamę produktów pielęgnacyjnych w domu, jednak nadal zdarza nam się popełniać błędy, które mogą pogorszyć stan skóry. Jakie błędy najczęściej są popełniane? 

 

  1. Zapominanie o ochronie UV. 

W naszej pielęgnacji domowej najczęściej zapominanym krokiem jest stosowanie ochrony UV. Filtry aplikujemy jedynie gdy wychodzi słońce, co jest dużym błędem, ponieważ przez cały rok jesteśmy poddawani działaniu promieniowania UV. UVA wnika do głębokich warstw skóry przyspieszając proces starzenia się, powoduje powstawanie przebarwień i plam, a czasami przyczynia się do wystąpienia reakcji fotoalergicznych. To właśnie promieniowanie UVA wywołuje najwięcej niekorzystnych działań na naszej skórze, dlatego tak ważne jest stosowanie filtrów przeciwsłonecznych przez okrągły rok. Dobrze dobrany filtr UV stanowi najlepszy krem przeciwstarzeniowy!

 

  1. Nakładanie preparatów w złej kolejności. 

Dobranie odpowiednich kosmetyków, dostosowanych do aktualnych potrzeb skóry jest istotne, jednak znaczącą rolę odgrywa również kolejność stosowania preparatów. Powinna ona wyglądać następująco:

  • Demakijaż – dwukrotne umycie twarzy żelem lub pianką.
  • Tonizacja – warto stosować produkty myjące i pielęgnacyjne (kremu, serum) o spójnym pH – wówczas nie ma potrzeby stosowania w pielęgnacji tonerów, które odpowiadają wyłącznie za przywrócenie pH skóry po produkcie myjącym. 
  • Serum i krem – oba produkty dostosowane do potrzeb skóry. Najpierw serum (ewentualnie lotion/booster) a następnie aplikujemy krem.

Przy porannej pielęgnacji nie zapominajmy o filtrze UV, które nakładamy jako ostatni etap domowej pielęgnacji skóry. Warto mieć świadomość że produkty z filtrem zawierają silikon, który sprawia, że filtr działa i nie dochodzi do szybkiego utleniania się składników odpowiedzialnych za ochronę przeciwsłoneczną. Dlatego aby filtr nie wpływał niekorzystnie na stan skóry aplikujemy go na krem pielęgnacyjny, który stanowi barierę ochronną między skórą, a produktem z filtrem.

 

  1. Stosowanie filtru UV ZAMIAST kremu pielęgnacyjnego. 

Producenci kosmetyków wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów, coraz częściej łączą funkcje kremów pielęgnacyjnych z ochroną UV. Dzięki takim połączeniom uzyskujemy skuteczne nawilżenie i ochronę UV. Tego typu rozwiązania polecane są szczególnie osobom ceniącym sobie minimalizm w kosmetykach, których skóra nie wymaga dużego nawilżenia. Posiadaczki skór suchych, dojrzałych, będą potrzebowały dodatkowego, silniejszego nawilżenia. 

 

  1. Agresywna pielęgnacja, stosowanie kwasów, brak odbudowy bariery hydrolipidowej.

Produkty kwasowe przeznaczone do użytku domowego często posiadają wysokie stężenie, które powoduje nadmierne przesuszenie i uszkodzenie bariery naskórkowej. Wykonywanie więc zabiegów kwasowych w domu wiąże się z dużym ryzykiem uszkodzenia skóry. Często po tego typu działaniach domowych pozostają przebarwienia, blizny i trwała nadreaktywność skóry. W sytuacji, gdy chcemy wykonać tego typu zabieg lepiej udać się do doświadczonego eksperta, który będzie wiedział w jaki sposób zachować się przy ewentualnym działaniu niepożądanym tego typu produktu. 

 

  1. Stosowanie retinolu o złym stężeniu. 

Retinol jest aktywnie działającą substancją, nazywana witaminą młodości. Aby rozpocząć terapię retinolem, należy zacząć od niższych stężeń, by stopniowo budować tolerancję skóry. Jeśli zaczniemy od wysokiego stężenia, nasza skóra może zostać przesuszona i łuszczyć się, zwiększa się także jej reaktywność. Ważną część odgrywa także częstotliwość stosowania. Zaczynamy od stosowania produktów z retinolem 1 w tygodniu.  W kolejnym tygodniu 2 razy, następnie 3. Kiedy już zbudujemy odpowiednią tolerancję skóry na retinol,  należy utrzymywać tę częstotliwość. Obowiązkowo należy pamiętać o codziennym stosowaniu ochrony UV. 

 

  1. Używanie płatków kosmetycznych.

Płatki kosmetyczne stosowane są zazwyczaj przy demakijażu skóry, jednak mogą przyczynić się do zwiększonego podrażnienia i przesuszenia skóry. Przez codzienne “szorowanie” skóry za pomocą wacika, silniej usuwamy barierę lipidową, co sprzyja zwiększeniu przesuszenia, podrażnienia a także tworzeniu się większej ilości zmian trądzikowych.

 

  1. Łączenie składów aktywnych, które wchodzą w reakcję.

Więcej nie znaczy lepiej! Stosowanie kilku kosmetyków o działaniu aktywnym jest ryzykowne, ponieważ mogą wywołać reakcję niepożądaną, którą ciężko jest przewidzieć. Nakładanie kilku preparatów może spowodować pogorszenie stanu skóry. Należy poznać produkty, które odpowiadają potrzebom skóry, dzięki czemu będziemy w stanie odpowiednio rozpoznać to, czego w danym momencie potrzebuje. 

 

  1. Stosowanie płynu micelarnego lub nie zmywanie go.

Płyn micelarny to detergent, który usuwa zabrudzenia z powierzchni naszej skóry. Stosując go, należy pamiętać o zmyciu produktu ze skóry za pomocą pianki lub żelu, nawet jeśli producent napisze z tyłu opakowania, że nie jest to konieczne. Płyny micelarne, jak nazwa sama wskazuje posiadają w składzie micele – cząsteczki, które wyłapują cząsteczki brudu i zamykają je w swojej strukturze. Prócz miceli obecne są również silne środki powierzchniowo czynne (SLS, SLES), które często przyczyniają się zwiększenia podrażnienia skóry i uszkodzenia bariery lipidowej, zwłaszcza gdy stosujemy jednocześnie płatki kosmetyczne. 

 

  1. Nadmierne przesuszanie skóry, zwłaszcza trądzikowej, produktami domowymi. 

Zmagając się z skórą trądzikową, zazwyczaj pierwsze co robimy to zaczynamy stosowanie preparatów do niej przeznaczonych. W składach takich produktów znajdziemy dużą ilość substancji, przyczyniających się do nadmiernego przesuszenia skóry, co powoduje zwiększenie przetłuszczania się i wydzielanie sebum. W konwencji zwiększa się ilość zaskórników zarówno tych zamkniętych jak i otwartych, z których rozwijają się często bolesne stany zapalne. Jest to błędne koło, ponieważ im bardziej skóra się przetłuszcza, tym bardziej chcemy ją mocno oczyścić. Nasz organizm będzie dążył do wyrównania równowagi bariery lipidowej przez zwiększenie pracy gruczołów łojowych.

 

  1. Stosowanie wyłącznie produktów naturalnych.

W ostatnim czasie kosmetyki z nazwą EKO, BIO stały się popularne. Tego typu produkty posiadają dużą ilość substancji aktywnych, ekstraktów roślinnych, warunkujących silniejsze działanie na skórę. Niekiedy dochodzi do podrażnienia, przesuszenia czy wystąpienia alergii na skutek stosowania takich preparatów. Dlatego tego typu produkty niekoniecznie będą dla wszystkich najlepszym wyborem.

 

5% zniżki na produkty IB PUBLISHING

Odbierz zniżkę na nasze produkty i otrzymaj ich próbki.

user
email
beaware.com.pl przetwarza Twoje dane osobowe zbierane w Internecie, w tym informacje zapisywane za pomocą technologii służących do ich śledzenia i przechowywania, takich jak pliki cookies, sygnalizatory WWW lub innych podobnych technologii umożliwiających świadczenie dopasowanych i bezpiecznych usług, personalizację treści oraz reklamy, udostępnianie funkcji mediów społecznościowych oraz analizowanie ruchu w Internecie. View more
Akceptuj
0
Twój koszyk
  • No products in the cart.